Co z cyberbezpieczeństwem w erze innowacji?

Michał Nowakowski · 14 sierpnia 2026

Technologia się zmienia, ale czy nasza odporność za tym nadążą? Czy nie jesteśmy w stanie permanentnego napięcia i nierównowagi sił?

Innowatorzy mają nie tylko dobre intencje. Innowatorzy mogą stać za atakiem na systemy. Innowatorzy mogą wykorzystywać nowe rozwiązania do tego, aby siać postrach. A dzisiaj narzędzi do tworzenia "złych" innowacji jest coraz więcej i stają coraz bardziej dostępne.

Dobra, przesadziłem z tym innowatorami, ale szukałem jakieś dobrego początku. W każdym razie dzisiaj przeprowadzenie złożonego ataku nie wymaga tyle czasu co kiedyś. Przeprowadzenie OSINT'u jest często banalnie proste i szybkie. Podobnie z kampaniami phishingowymi. Poszukiwanie podatności? Spokojnie, jest na to narzędzie.

Modele, które wykorzystują atakujący nie "kłaniają" się AI Act'owi i zakazowi praktyk zakazanych. Mogą być wykorzystywane w sposób pasywny lub aktywny do manipulacji czy wykorzystania słabości - na tym przecież polega zdobywanie nie tylko informacji, ale także bezpośrednich dostępów do systemów.

To powoduje, że stajemy się bardziej podatni na wspomnianą manipulację i wykorzystanie wiedzy o nas samych. Myślicie, że te genialne "tailor-made" oferty pracy biorą się znikąd? Ale można pójść dalej - zhackowanie modeli i systemów będących naszymi asystentami, którym "ufamy". To kolejny krok na drodze do innowacji. Pozornie trudniejszy, ale...

... dostawcy modeli przede wszystkim sprzedają i mniej interesuje ich perspektywa niebezpieczeństwa, nawet jeżeli twierdzą, że "safety" jest ich priorytetem. Ale nawet gdyby, to odtworzenie modelu i udostępnienie go w formie open source niekoniecznie musi być problemem.

Stajemy się coraz bardziej podatni. My, organizacje, nasze systemy. I nierównowaga sił wzrasta wraz z kosztami budowania odporności. To często konkretna decyzja biznesowa - nowy produkt versus większe bezpieczeństwo. Zarządzanie ryzykiem, które może przesuwać nas w kierunku "łatwych pieniędzy", a nie kolejnej obciążającej inwestycji.

No bo odporność "real time" kosztuje. Co do tego nie ma wątpliwości. Wpływa na to jak działają nasze systemy, czy są opóźnienia i generuje koszt ciągłego monitorowania, w tym zbierania logów. Musimy mieć ludzi, którzy odpowiadają na wyzwania związane z (coraz to nowymi) podatnościami, które są odkrywane.

Czy cyberbezpieczeństwo potrzebuje nowej - konkretnej - innowacji? Może czas zredefiniować stare? Pytanie jednak o to jaka w tym rola państwa. Czy samodzielnie jesteśmy w stanie "ustać"? No bo samo nakładanie obowiązków nie wystarczy. Są projekty dla jednostek samorządu terytorialnego, które wspierają budowanie odporności. Tylko czy to wystarczy?

I co z sektorem prywatnym? Jak zachęcić do budowania "nowej" odporności cyfrowej? Jak dać przykład? Jaka innowacja nas w tym obszarze czeka?

← Wszystkie wpisy · Strona główna