Cyberbezpieczeństwo zaczyna się od Ciebie
Michał Nowakowski · 11 lipca 2026
Jesteś potencjalnym "aktywem", który cyberprzestępcy chcą wykorzystać. I dlatego świadomość jest pierwszym krokiem do budowy odporności
To Ty jesteś najsłabszym ogniwem. To na Tobie koncentruje się zainteresowanie tych, którzy mają nieczyste intencje. I to Ty odpowiadasz za to, że nie dasz im tego czego szukają. Łatwo powiedzieć, że człowiek jest najsłabszym ogniwem łańcucha ataku.
Oczywiście w teorii, bo w praktyce nie jest to tak oczywiste. Jesteśmy bombardowani coraz bardziej spersonalizowanymi próbami ataku. Dzisiaj zrobienie OSINT'u, czyli dość dogłębnego sprawdzenia celu ataku jest naprawdę proste. Rzecz jasna nie każdy jest ekshibicjonistą, ale AI pomaga nam dobrze ocenić "charakter" użytkownika, jego zainteresowania czy sentyment. A to już bardzo cenna wiedza.
Podrzucenie komuś atrakcyjnej oferty pracy i prośba o kontakt, która przeradza się w konkretny wywiad czy deepfake'owe wiadomości (głosowe, wideo) jest tanie. Można robić to na masową skalę licząc, że 1-2% się złapie. A to naprawdę dużo. Dołóżmy do tego biały wywiad o organizacji i być może targetowanie pracowników, którzy są sfrustrowani pracą.
Rzecz jasna to jeden "teren" powierzchni ataku, ale bardzo cenny. Nie zawsze potrzeba - przynajmniej na początku - zaawansowanych narzędzi do infiltracji. Oczywiście atak będzie wymagał "wejścia" do systemu, ale to MY stajemy się tymi, którzy otwierają drzwi.
Walka jest dzisiaj nierówna. Zwiększeniu dostępności opcji dla adwersarzy (atakujących) nie idzie w parze z budową nowego podejścia do cyberbezpieczeństwa.
Wiele organizacji w sposób pasywny realizuje obowiązki w zakresie bezpieczeństwa informacji. Zarządy wychodzą z założenia, że ustanowienie polityki i zatrudnienie kogoś na 1/8 etatu wystarczy. Nie idą za tym praktyczne narzędzia, edukacja i uświadamianie pracowników czy systemy do monitoringu. Nadal wszyscy (no, prawie) dostają takie same uprawnienia do funkcjonalności systemu, których nie potrzebują. A to zwiększa potencjalne możliwości.
Dlatego na cybersecurity musimy patrzeć nie przez pryzmat compliance, ale budowanie naszej odporności, odpowiedzialności i ochrony przed ryzykami, w tym regulacyjnymi czy reputacyjnymi.
Potrzeba tutaj silnego zaangażowania zarządu i wyższej kadry menadżerskiej. Niestety, najczęściej takie działania podejmuje się za późno. Wtedy, gdy pojawia się udany atak i pozostaje nam zarządzanie kryzysowe. A gdyby wszystko był "wiadome", nawet po udanym ataku szybciej jesteśmy w stanie odzyskać "twarz".
Pomyślcie o tym. Także w ten pochmurny weekend.