Czy agenci AI mają odpowiadać za swoje "winy"?

Michał Nowakowski · 6 sierpnia 2026

"ucieczki" modeli, autonomiczne ataki na systemy i działania autonomicznych agentów. Kto za to wszystko odpowiada?

Niestety, niebieskich pigułek nie miałem, ale zielona też się sprawdzi. Bo w końcu zaczynamy wkraczać w erę matrixa, czyż nie?

Moja Linkedinowa bańka oszalała na wieść o kolejnej ucieczce z sandboxa, a ja miałem nawet przyjemność skomentować potencjalne konsekwencje prawne związane z "autonomicznymi" agentami, które przeprowadzają ataki i w ogóle robią zamieszanie.

Pytania zmierzają jednak w bardzo niewłaściwym kierunku, bo coraz więcej osób zaczyna zadawać pytanie - czy rzeczywiście za to wszystko powinien odpowiadać człowiek, a jak człowiek to organizacja?

Podszyte jest to raczej chęcią tłumaczenia i ekskulpacji (to nie to samo co kopulacja, a uwolnienie się od odpowiedzialności cywilnej) niż realną potrzebą wprowadzania jakichkolwiek zmian, np. w przepisach prawa. Dlaczego?

Dlatego, że:

✅ prawo dość dobrze radzi sobie z przypadkami naruszeń czy to kontraktowych, czy to pozakontraktowych i funkcjonujące ramy wystarczają, na co wskazuje chociażby rezygnacja w UE z prac nad przepisami o odpowiedzialności pozakontraktowej za działanie systemów AI

❌ nie ma absolutnie żadnych podstaw - nie tylko ja tak twierdzę, ale i mądrzejsi ode mnie - aby rozważać nadanie osobowości prawnej "systemom AI"; na tym może zależeć tylko tym, którzy nie chcą wdrożyć odpowiednich safeguards/guardrails : )

✅ człowiek określa cele, poziomy dostępu, decyzyjność/autonomiczność i kierowanie do ludzkiego osądu, a także sprawuje nadzór nad działaniem tych rozwiązań; jeżeli coś nie działa, to możemy co najwyżej szukać mniej lub bardziej winnych wewnątrz organizacji; na zewnątrz nie ma żadnych podstaw, aby ekskulpować organizację, chyba że mówimy o prawie regresu do dostawców jakichś rozwiązań/komponentów czy infrastruktury, ale to kwestia kontraktowa.

Tak więc "uciekające" modele / systemy AI nadal pozostają w rękach człowieka. Mniej czy bardziej autonomiczne - nie ma znaczenia. Bierzesz narkotyki? Robisz to na własną odpowiedzialność. Wsiadasz za kierownicę auta pod wpływem alkoholu? Twoja odpowiedzialność i bierzesz na siebie ewentualne konsekwencje.

Kropka. No chyba, że koledzy prawnicy (i nie tylko) widzą to inaczej. Chętnie podyskutuję.

Za okulary dziękuję mojej żonie. Na szczęście jeszcze białkowa.

← Wszystkie wpisy · Strona główna

Część treści serwisu Legal Architect powstała przy wsparciu AI, również na etapie opracowania pojedynczych fragmentów. Informacja ta nie oznacza, że każdy materiał lub cytowane źródło zostały wygenerowane przez AI.