Kim jest AI Governance Officer? Nawigator, koordynator czy
Michał Nowakowski · 2 listopada 2026
Jak sprawić, żeby każdy wiedział, za co odpowiada? Właśnie tu pojawia się AI Governance Officer. Koordynator, nawigator, czasem dyplomata.
Organizacja chce zacząć wdrażać rozwiązania AI lub jest w trakcie szukania własnej ścieżki. Norma, chcemy i nie wiemy. Nie mamy jeszcze pełnego obrazu, ale biznes dostrzega potencjalne oszczędności, IT pyta ciągle o nowe „błyskotki” (bo w konkurencji to już mają Claude'a), prawnicy przebąkują coś o AI Act. Zespół bezpieczeństwa o to czy my to udźwigniemy. Albo, co bardziej prawdopodobne leczy pierwsze zawały.
Stajemy więc przed dylematem - kto ma dopilnować, żeby te wszystkie ważne (i trudne) rozmowy doprowadziły do decyzji. Jak sprawić, żeby każdy wiedział, za co odpowiada? Właśnie tu pojawia się AI Governance Officer. Koordynator, nawigator, czasem dyplomata. Ale gdzie kończy się jego rola, a zaczyna odpowiedzialność innych? Dzisiaj część pierwsza.
W tym i kolejnych felietonach pokażę Wam, z kim powinien współpracować AI Governance Officer, jakie kompetencje rozwijać i z jakich narzędzi korzystać. To rola, która wykracza poza prosty podział na „technicznych” i „nietechnicznych”.
[Ważne. dwa nowe szkolenia: (i) "Zostań AI Governance Officerem" w wersji z warsztatem oraz (ii) piątkowe zderzenie z normą EN 18286 i ISO 42001.
Kim jest AI Governance Officer i czym się zajmuje? Nie ma jednego, powszechnie przyjętego opisu stanowiska AI Governance Officera. Zakres tej funkcji zależy od organizacji i podziału odpowiedzialności. Pomocnym punktem odniesienia jest norma ISO/IEC 42001, o której mówię tutaj. Daje ona ramy do budowy własnego systemu zarządzania AI. Samo AI Governance obejmuje szerzej zasady, odpowiedzialności i nadzór nad tworzeniem i wykorzystaniem AI. System zarządzania pomaga przełożyć to wszystko na codzienną pracę, tak aby nie zabić inicjatywy, a wręcz sprawić, że pójdzie ona do przodu.
See content credentials Article content W modelu, który proponuję, AI Governance Officer pilnuje spójności procesu i ma jasny mandat do zadawania pytań oraz eskalowania problemów. W takiej strukturze jest:
✅ koordynatorem procesu zarządzania projektami AI, opisanego między innymi w polityce zarządzania AI. Pomaga uporządkować podejście do inicjatyw AI z uwzględnieniem celów biznesowych i bezpieczeństwa,
✅ punktem kontaktowym dla interesariuszy zaangażowanych w proces AI. Pomaga ustalić, na jakim etapie jest inicjatywa, co trzeba zrobić i kto za to odpowiada,
✅ osobą nadzorującą przebieg procesu, która weryfikuje, czy jest on zgodny z polityką, wskazuje braki i pilnuje, żeby właściwe osoby je wyjaśniły lub usunęły,
✅ w niektórych przypadkach osobą odpowiedzialną za prowadzenie rejestru inicjatyw AI. Rejestr pomaga orientować się w zastosowaniach AI i ich właścicielach; powinien być powiązany z rejestrem aktywów IT,
✅ prawą ręką lidera AI, którego celem zazwyczaj jest dowożenie wyników „z” AI.
Czy jego zadaniem jest również pełnienie roli inspektora compliance oraz bezpiecznika? ❌ Nie powinno to wynikać automatycznie z nazwy stanowiska. W opisywanym przeze mnie modelu wspiera ekspertów od zgodności, prawa i bezpieczeństwa oraz dba o to, by ich oceny znalazły się w procesie decyzyjnym. Jeżeli organizacja łączy te funkcje w jednej osobie, powinna jasno określić jej mandat i odpowiedzialność, a także zadbać o ewentualne zarządzanie konfliktami interesów.
Oceniając inicjatywę pod kątem zgodności z AI Act, trzeba ustalić, czy planowane rozwiązanie spełnia definicję systemu AI, czy mieści się w zakresie rozporządzenia i w jakiej roli występuje organizacja. To nie jest proste i intuicyjne. Dlatego dobry system zarządzania AI wyposaży interesariuszy w stosowne narzędzia do oceny. Mogą one być zautomatyzowane, albo manualne. Ważne, żeby były.
Oceny mogą być niedokładne, interesariusze mogą nie rozumieć niuansów AI Act lub zapomnieć o sprawdzeniu wymagań. W takiej sytuacji przydaje się osoba, która wie, gdzie zajrzeć, kogo zapytać i jak zwyczajnie nie wywalić się na najprostszych rzeczach. Takim wsparciem może być AI Governance Officer, który choć niekoniecznie będzie prawnikiem, rozumie wyzwania prawne i regulacyjne związane z inicjatywami AI. Dotyczy to AI Act, RODO i przepisów z zakresu cyberbezpieczeństwa.
Czy AI Governance Officer powinien być swoistym primus inter pares, który pomaga połączyć perspektywy IT, ryzyka, wsparcia, produktu i biznesu? Tak rozumiem jego rolę koordynacyjną. Nie musi przy tym być formalnym przełożonym tych osób.
Ale czy powinien być kierownikiem projektu o wykształceniu z zakresu zarządzania projektami? To znowu zależy od organizacji. Ja zawsze wychodzę z założenia, że znajomość podstaw i umiejętność motywowania interesariuszy mają znaczenie.❌ Nie oznacza to jednak, że nasz AI Governance Officer musi zarządzać projektem od A do Z. Od tego mogą być inne osoby. Warto uzgodnić podział zadań, zanim wszyscy zaczną koordynować wszystkich.
See content credentials Article content Czy powinien zarządzać ryzykami AI? Powinien pomagać w ich ocenie i koordynować proces. Kluczowe jest jednak rozdzielenie odpowiedzialności:
✅ poszczególne ryzyka powinny mieć wskazanych właścicieli, np. biznesowych czy technicznych. AI Governance Officer nie przejmuje automatycznie ich odpowiedzialności za ocenę ryzyka i działania wobec niego,
✅ AI Governance Officer może znać się na wielu aspektach systemów AI, ale nie musi być omnibusem. Jego zadaniem jest dopilnować, żeby właściwi eksperci przeprowadzili ocenę, decyzje zostały udokumentowane, a istotne problemy trafiły do osób uprawnionych do ich rozstrzygnięcia, np. komitetu AI czy ryzyka, a czasami zarządu.
A czy AI Governance Officer powinien ingerować w kwestie techniczne projektów AI? To dość kusząca perspektywa, prawda? Projekty AI dotykają przecież architektury rozwiązań, procesów wytwórczych, cyberbezpieczeństwa czy integracji. No to jak w to nie wejść?
❌ Nie powinien projektować architektury za IT. Powinien jednak umieć zapytać, czy ogarnęliśmy dane do projektu (np. czy zastosowana została polityka danych dla AI), kto zatwierdza konkretne działania (np. dla agentów AI) i czy kontrolki bezpieczeństwa są „na miejscu”. Jeżeli odpowiedzi brakuje, jego rolą jest dopilnować wyjaśnienia albo eskalować problem wyżej. Czasem to oznacza niewygodną rozmowę i dlatego zdolności komunikacyjne są tutaj kluczowe. Dyplomacja się przydaje, ale nie może oznaczać omijania trudnych pytań. Do tej granicy wrócę w kolejnym felietonie.
I ostatnie zderzenie - czy powinien być właścicielem biznesowym produktu? ❌ Nie z samego faktu pełnienia tej funkcji. Może pomóc wskazać, gdzie inicjatywa wchodzi na grząski grunt prawny albo rodzi ryzyka cyberbezpieczeństwa. Za cel biznesowy, budżet i rezultaty powinien jednak odpowiadać jasno wskazany właściciel. Jeżeli jedna osoba łączy obie role, trzeba ten podział wyraźnie opisać, ale nie jest to bezpieczne i efektywne rozwiązanie.
Tak ja widzę AI Governance Officera w ramach mojego modelowego podejścia do zarządzania projektami AI. Widzę go/ją jako osobę, która pomaga doprowadzić do decyzji i pilnuje, żeby odpowiedzialność za AI nie rozpłynęła się między naszymi jednostkami - a tam często buzują emocje. W kolejnym felietonie wrócę do granicy między rozumieniem technologii a wchodzeniem w rolę zespołu IT, bo to ważny temat, a AI Governance Officer jest często postrzegany jako potencjalny bloker. Niesłusznie!
Jeżeli chcecie przećwiczyć taki podział odpowiedzialności, zapraszam na płatne szkolenie online „AI Governance Officer w praktyce” już 8-9 grudnia 2026. Pierwszego dnia uporządkujemy role, procesy i dokumentację. Następnego dnia, podczas trzygodzinnego warsztatu, przejdziemy przez ocenę ryzyka, reakcję na incydent i decyzję o pilotażu na jednym przypadku wdrożenia AI. To okazja, by sprawdzić tę rolę w działaniu. Program i szczegóły udziału znajdziecie w linku.