O raporcie "marki polskiej" dla TVP
Michał Nowakowski · 30 sierpnia 2026
Wczoraj w Telewizja Polska ukazał się materiał Szymona Banaszczyka, który dotyczyły niedopatrzeń związanych z ODDANIEM raportu i tutaj ponownie zostałem poproszony o kilka słów komentarza.
Odpowiedzialność za jakość produktu, który dostarczamy. To w tym tkwi sendo "afery" związanej z raportem "o którym wszyscy wiedzą", a nie samo wykorzystanie AI.
Wczoraj w Telewizja Polska ukazał się materiał Szymona Banaszczyka, który dotyczyły niedopatrzeń związanych z ODDANIEM raportu i tutaj ponownie zostałem poproszony o kilka słów komentarza. Przy czym w mniejszym stopniu skupiłem się na kwestii wykorzystania określonej technologii a raczej nad tym jak (nie) wyglądał proces weryfikacji i akceptacji produktu.
To jeden z kluczowych obszarów dobrze skrojonego AI Governance (ale w sumie i w ogóle tworzenia produktów), który zakłada, że podział odpowiedzialności jest klarowny, przejrzysty i egzekwowalny.
Co to oznacza w praktyce? To dość proste w teorii, choć bez przećwiczenia tego w praktyce może być tylko ładnie opisanym procesem a nie działającą procedurą zapewnienia jakości. Ludzie w naszej organizacji muszą:
wiedzieć, że w ogóle są do czegoś zobowiązani, np. weryfikacji materiałów, które generuje AI pod kątem ewentualnych nieścisłości czy błędów; muszą mieć więc świadomość także i ryzyk związanych z narzędziami, które dostają do ręki,
mieć wskazane konkretne etapy i przypisane osoby do ich nadzoru, aby wiedzieli jak sam proces przebiega,
rozumieć do kogo mogą się zwrócić w przypadku wątpliwości czy zidentyfikowania problemu; to w zasadzie ścieżki eskalacyjne, plany awaryjne i naprawcze -> tutaj ważną rolą w organizacji może być AI Governance Officer, który sprawuje nad tym opiekę.
Czy do tego wystarczy nam papier? Polityka sama w sobie jest oczywiście istotnym elementem, ale jeżeli nie jest regularnie komunikowana, jeżeli nie prowadzimy szkoleń i warsztatów praktycznych pokazujących jak postępować, to to zwyczajnie nie zadziała. Stąd bardzo duża rola osób, które mają wysoki poziom kompetencji "AI" i zdolności do uświadamiania możliwości i zagrożeń. To element nie tylko AI Governance, ale także programów AI Literacy będących ich częścią.
Czy w kontekście raportu wszystko zadziałało? Tego nie wiemy, ale możemy założyć, że żadnego procesu - formalnego lub nieformalnego - zwyczajnie nie było. A jeżeli był to został zignorowany. A ignorowanie procedur to prosta droga do materializacji ryzyk - tych zgodnościowych i tych boleśniejszych - reputacyjnych.