Szablon czy dopasowany dokument?
Michał Nowakowski · 26 października 2026
Garnitury kupujemy gotowe z poprawkami albo szyjemy na miarę. Podobnie jest z dokumentami organizacji. Także przy wsparciu AI.
Garnitury kupujemy gotowe z poprawkami albo szyjemy na miarę. Podobnie jest z dokumentami organizacji. Także przy wsparciu AI.
Klientów i potencjalnych klientów mogę podzielić na kilka kategorii:
✅ tych od garniturów na miarę, którzy nie wyobrażają sobie, żeby dokument (polityka czy procedura) był pisany przez jakieś narzędzie, bo to nie odzwierciedli kontekstu organizacji,
✅ tych od garsonek na miarę, którzy nie wyobrażają sobie, żeby dokument był pisany przez jakieś narzędzie, bo mają wątpliwości dotyczące praw własności intelektualnej i licencji,
✅ tych od spodni "w kant", którym zależy na cenie i dopasowaniu do sylwetki, które zapewnią poprawki,
✅ tych od koszul, które nieźle się noszą po zakupie, ale potrzebują pomocy we właściwym zapięciu mankietów,
✅ tych od pasków, które biorą ze sklepu i zakładają od razu, bo w sumie dobrze leżą. Klienci są różni, mają różne budżety, zasoby i oczekiwania.
Nie ma jednej ścieżki dla wszystkich. Postrzegam siebie jako doradcę, który pomaga dobrać zakres pracy do organizacji - ocenić, gdzie wystarczy sprawdzony szablon z poprawkami, a gdzie potrzebna jest praca od podstaw. W każdym z tych wariantów mam swój udział, choć, jak to w produkcji "nie-mejd-tu-meżyr", niektóre rzeczy oddaje się automatyzacji. No i AI, rzecz jasna.
Tutaj pojawia się jednak pytanie - jak wyceniać tego typu usługę i jak jasno określić, co klient otrzymuje? To spore wyzwanie. Dlaczego?
Dlatego że oczekiwania często są takie, że ma być:
🤑 tanio, taniej, jeszcze taniej,
🎯 wpasowane idealnie w procesy i szerszy kontekst organizacji,
💨 szybko, najlepiej na już.
Do tego dochodzą oczekiwania dotyczące praw i licencji. Dlatego warto od początku ustalić, co powstaje na miarę, co bazuje na szablonach, jaki jest zakres weryfikacji i na jakich zasadach klient będzie korzystać z dokumentacji.
Szablony, które opracowaliśmy lata temu, nadal mogą być dobrym punktem wyjścia. A możliwości usprawniania, polepszania i dopalania jest dzisiaj tyle, że warto z nich korzystać, ale tam, gdzie ma to sens.
I tu dochodzimy do ważnego aspektu - za co właściwie płaci klient? W mojej usłudze także za rozpoznanie kontekstu organizacji, dopasowanie dokumentacji do jej procesów i sprawdzenie, czy da się ją stosować w praktyce. AI może przyspieszyć część pracy, ale nadal trzeba ustalić, co dokument ma regulować, kto będzie z niego korzystać i czy odpowiada on temu, jak działa organizacja. I czy wpisuje się w procesy.
Czy klienci są gotowi na takie podejście? Są i widzę coraz więcej takich przypadków. To nie oznacza, że wątpliwości i ryzyko znikają. Dlatego zakres pracy, weryfikacji i odpowiedzialności trzeba jasno uzgodnić.
Czy wrócimy do podejścia made-to-measure? Czasem właśnie ono będzie najlepszym wyborem. W innych przypadkach wystarczą dobrze zaplanowane poprawki. Ważne, żeby dobrać rozwiązanie do potrzeb.